Polskie łupki przegrały przez niemoc prawną, a nie geologię [WYWIAD]

Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 9:32
Piotr Maciążek

W rozmowie z Energetyka24.com Grzegorz Makuch, ekspert ds. gazu łupkowego i autor książki „Gaz łupkowy. Wielka gra o bezpieczeństwo energetyczne” analizuje obecną sytuację w polskim sektorze węglowodorów niekonwencjonalnych. Jego zdaniem na braku sukcesów i obecnych problemach branży zaważyła przede wszystkim niemoc legislacyjna władz, a nie trudne warunki geologiczne.

Piotr Maciążek: Polski Instytut Geologiczny miał opublikować w grudniu ubiegłego roku raport dotyczący stanu prac w krajowym sektorze łupkowym. Dokument nie ujrzał jednak światła dziennego. Co się w nim może znajdować? Jakie szacunki łupkowe mogą w nim być zawarte? 

Grzegorz Makuch: By móc opublikować raport z rzetelnymi danymi dotyczącymi ilości gazu z łupków należy wpierw wykonać kilkaset odwiertów. Dziś mamy tylko 72 odwierty. Pozostaje jeszcze pytanie jaka ilość odwiertów jest udana? Zatem na pytanie, co się może znajdować w nowym raporcie PIG odpowiadam: spora doza informacji bardziej lub mniej prawdopodobnych, bądź po prostu brak jakichkolwiek konkretnych informacji.

Przypomnijmy, że w 2012 r. PIG-PIB-PSG opublikował tzw. raport otwarcia dotyczący gazu z łupków. Szacowano wówczas, że gazu niekonwencjonalnego jest pomiędzy 346-748 mld m3. W raporcie tym nie uwzględniono nawet nielicznych odwiertów z lat 2007-2012. Jak się potem dowiedzieliśmy z raportu Najwyższej Izby Kontroli z wszystkich wykonanych odwiertów trafiło do PIG zaledwie trzynaście rdzeni, z czego dwanaście nie spełniało warunków jakościowych i objętościowych. Jedyny rdzeń, który nadawał się do badań nie był opisany ani z jakiej głębokości pochodzi, ani z jakiego złoża. W raporcie NIK można przeczytać, że PIG nie był uprawniony do egzekwowania przekazania próbek od firm poszukiwawczych. Po zmianach w prawie firmy poszukiwawcze zobowiązane są do przekazania w przeciągu 14 dni informacji i danych wynikających z przeprowadzonych prac. Ale jak powiedziałem na początku - potrzebujemy setek odwiertów. W przeciągu ośmiu lat wykonano ich 72. W 2014 r. było to 15 odwiertów. W 2015 r. już tylko 4 odwierty. Kilka lat temu koncesji było 111. Dziś jest ich 32. Patrząc z tej perspektywy mogę powiedzieć, że nie wiem, co się w kolejnym raporcie PIG znajdzie, ale wiemy, że polskie łupki wciąż nie są przebadane. I nie mogę powiedzieć żebym w napięciu czekał na ten raport. 

Jak wpływają niskie ceny ropy na polski projekt łupkowy? 

Gaz z łupków jest gazem, tyle że niekonwencjonalnym. Oznacza to, że - mówiąc w pewnym uproszczeniu – niekonwencjonalnie, czyli drożej trzeba go wydobyć. Przez lata cena gazu była indeksowana do ceny ropy. Oczywiście, część firm eksportujących surowce stopniowo odchodzi od tego modelu, co jednak nie ma wpływu na fakty. Specjaliści od geologii mówią, że mamy nadpodaż węglowodorów. Jednak eksport tych surowców był nierzadko zablokowany z powodów politycznych. I uważam, że z tych samych powodów dziś cena baryłki ropy spadła poniżej 30 USD. Stany Zjednoczone eksploatując gaz i ropę z łupków przestały być zależna od Arabii Saudyjskiej. Saudowie postanowili obniżyć opłacalność projektów łupkowych w USA poprzez obniżenie ceny ropy, a więc i gazu. Ale niebawem na rynek wróci Iran z największymi zasobami gazu na świecie i ogromnymi zasobami ropy. Dalsza obniżka cen surowców uelastycznia również Władimira Putina w jego rozmowach z USA. Wokół węglowodorów jest prowadzonych wiele rozgrywek politycznych. A przy obecnej cenie ropy wydobycie surowców niekonwecjonalnych staje się coraz mniej opłacalne. Dlatego amerykańskie firmy, które zaciągnęły kredyty na poszukiwanie/wydobycie surowców w łupku, bankrutują. Oczywiście, na tej wymianie ciosów projekt poszukiwania gazu z łupków w Polsce również traci. Ale nie zapominajmy, że cena gazu kupowanego przez PGNiG jest indeksowana ropą... W jednym miejscu tracimy, ale w drugim zyskujemy.

Czy w okresie niskich cen nowy rząd może coś zrobić by poprawić atrakcyjność inwestycji łupkowych? Np. wdrożyć zmiany prawne? Do tej pory nie funkcjonuje przecież ustawa węglowodorowa…

Przy tych cenach ropy i przy tak ogromnych błędach i zaniedbaniach trudno będzie reanimować projekt wydobycia gazu z lupków. Kilka lat temu udało się przyciągnąć do Polski ogromne firmy poszukiwawcze. W szczytowym okresie wydano 111 koncesji. Były tu takie firmy jak ExxonMobil, ConocoPhilips, Chevron, Marathon, Eni, Talisman Energy, Lane Energy i kilka innych. I to był czas na uelastycznianie i poprawianie środowiska prawno-administracyjnego. Tymczasem przez kilka lat rząd nie zrobił w tej sprawie zbyt wiele. Wówczas to zaczął pracować nad nowym Prawem geologicznym i górniczym (Pgg), które zostało przyjęte dopiero po pięciu latach dyskusji, w 2011 r. Następnie rozpoczęto prace nad nowelizacją dopiero co przyjętego prawa, którą przyjęto w lipcu 2015 r. Przez osiem lat wyważano otwarte drzwi, bowiem mieliśmy Pgg z 1994 r. Tymczasem przez ten sam okres czasu nie udało się przyjąć ustawy, która by ułatwiała i przyśpieszała proces poszukiwania surowców w Polsce. Problemem nie jest tylko ogromna liczba zgód i pozwoleń, którą trzeba uzyskać na każdym etapie prac, ale przede wszystkim opieszałość urzędnicza. Z raportu NIK wynika, że na decyzję urzędniczą firmy poszukiwawcze czasem musiały czekać nawet 2 lata, a średni czas oczekiwania to cztery miesiące. To wszystko bardzo obniżało ocenę środowiska administracyjno-prawnego w Polsce. I w tym obszarze rząd powinien skupić swoją energię. A nie wytracać ją na jałowe spory o Pgg i czteroletni dyskurs o podatkach.

W 2014 r. lub 2015 r. w MSP powstał projekt ustawy, która usprawniłaby proces poszukiwania, wydobycia, jak i budowy infrastruktury. W tym projekcie urzędnicy administracji państwowej jak i samorządowej na większość decyzji mieli 14 dni. Kwestie ewentualnych odszkodowań, jak i spraw sądowych również były by rozwiązywane bardzo szybko. Ale na początku lipca 2015 r. Minister Skarbu Andrzej Czerwiński wycofał z prac Stałego Komitetu Rady Ministrów projekt ustawy o zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie poszukiwania, rozpoznawania, wydobywania i transportowania węglowodorów. Nawet tak spóźnionej ustawy nie przyjęto. Czerwiński uzasadniał wówczas swoją decyzję powołując się na „analizy” i „harmonogram prac parlamentu”. Co ciekawe, przy innej okazji pan Czerwiński powiedział, że gaz łupkowy w Polsce jest, ale nie ma na razie możliwości wydobycia go w przemysłowej skali. Przywołał też opinię, że polska geologia jest inna niż w USA, co odkryciem naukowym nie jest. Geologia zawsze jest inna, tu nie ma miejsca na „kopiuj-wklej”. Ponadto pierwsze odwierty zawsze służą dostosowaniu techniki do geologii w danym kraju. Tymczasem firmy zachodnie wycofały się nim zdołano ten proces odpowiednio skalibrować. 

Przypominam, że firmy zaczęły wycofywać się z Polski w 2012 r., gdy cena baryłki ropy była powyżej 100 USD. Co można zrobić przy cenie 30 USD? Chyba tylko poczekać na nową rewolucję technologiczną, która obniży koszty poszukiwania i wydobycia. Bądź zdarzenia, które podniosłyby cenę surowców. Jednak warto byłoby się do takiego scenariusza przygotować już dziś.

Czy jest szansa, że zachodnie koncerny wrócą do Polski? Mówi się, że bez ich pomocy finansowej niemożliwe będzie wykonywanie odpowiednich ilości odwiertów bo są za drogie?

W ciągu ośmiu lat dwukrotnie zmieniano Pgg. Przez blisko cztery lata mówiono o nowym podatku od węglowodorów – nim go wprowadzono w 2015 r. Zarazem przez osiem lat nie udało się usprawnić podstawowych procesów związanych z pracą na koncesji. Do tego gazem z łupków w Polsce zajmowało się Ministerstwa Środowiska, Skarbu, Gospodarki i mniejszym stopniu Finansów, Spraw Zagranicznych i Infrastruktury. W branży węglowodorowej są duże pieniądze, ale i ogromne ryzyko. A niestabilna sytuacja prawna zupełnie niepotrzebnie to ryzyko tylko zwiększa. Acz bez środków podmiotów zewnętrznych Polska nie jest w stanie przeprowadzić procesu poszukiwania gazu z łupków. W Polsce odwiert kosztuje około 10-15 mln USD. W USA na Barnet Shale i Marcellusie kosztował 3-4, na Haynesville Shale 8-12 mln USD. Ale w ChRL odwierty już były tańsze niż w Polsce – acz wciąż droższe niż w USA. To nie zależy tylko od geologii, ale też od efektu skali, konkurencji. Odpowiadając wprost: Polskie firmy nie mają kapitału umożliwiającego zbadanie łupków w Polsce, a firmy zachodnie wycofały się w wyniku piętrzących się w Polsce problemów. Podkreślam, problemów prawno-administracyjnych, nie geologicznych. Geologia zawsze i wszędzie jest wyzwaniem, na tym trud polega. Natomiast przyjęcie ustawy, którą porzucono w lipcu 2015 r., na pewno poprawiłoby ocenę środowiska prawnego w Polsce.

Jakie są perspektywy współpracy z Chinami w zakresie gazu łupkowego?

Chiny, które rozpoczęły proces poszukiwania gazu z łupków później niż Polska, od 2008 r. wykonały osiemset odwiertów. Polska od 2007 r. wykonała 72. W ChRL wydano na ten cel blisko 16 mld zł, w Polsce 2,5 mld zł. Według ówczesnego głównego geologa kraju Sławomira Brodzińskiego podpisane polsko-chińskie memorandum w 2015 r. o współpracy przyśpieszy prace nad technologią wydobywania gazu z łupków. Problemem w Polsce jest prawo, które wydłuża proces poszukiwania i administracja, która wydaje decyzje z opóźnieniem. I nie bardzo rozumiem, jak polsko-chińskie memorandum ma poprawić niestabilność otoczenia prawno-administracyjnego w Polsce?

Bez wątpienia moglibyśmy się jednak czegoś od ChRL nauczyć. Myślenia strategicznego. Na samym początku łupkowego projektu rząd Chin podpisał z Norwegią i USA umowy na transfer technologii. Polska nie podpisała żadnych umów. Nic mi nie wiadomo, by w ogóle zabiegała o transfer know-how. W Chinach zorganizowano przetargi na koncesje – w Polsce nie. Do przetargów w ChRL mogły przystąpić tylko firmy kontrolowane przez państwo (Petrochina, Sinopec, China National Petroleum Corporation, China National Off-Shore Oil Corporation). Do kolejnych przetargów wciąż tylko chińskie firmy, ale z przewagą kapitału prywatnego. Dopiero w trzecim rzucie dopuszczono firmy zachodnie. ChRL stać na przeprowadzenie tego procesu możliwie swoimi zasobami, również finansowymi. Polski na to nie stać. Ale Polska mogła sprzedawać koncesje konsorcjom firm polskich i zagranicznych. Ale przypominam, że nawet nie zorganizowaliśmy przetargów. Czego się dziś możemy uczyć od ChRL? Jeszcze raz powiem: uporządkujmy wpierw swoje prawo, tak by poszukiwanie było możliwe w praktyce, nie tylko w teorii.

Czy w perspektywie długoterminowej jest realne duże wydobycie gazu łupkowego w Polsce?

Wieloletni minister ropy w Arabii Saudyjskiej Ahmed Zaki Yamani powiedział, że „Epoka kamienia łupanego nie skończyła się z powodu braku kamieni, a epoka ropy naftowej skończy się długo przed tym, gdy na świecie skończy się ropa”. Możemy się już nie załapać na ten pociąg... I zostaniemy sami ze swoim łupkiem pod ziemią. Kilka dni temu szef Sbierbanku German Gref powiedział, że era węglowodorów należy już do przeszłości. Należy zauważyć, że zużycie gazu i ropy w Europie spada, nie rośnie. Oczywiście, wciąż będziemy potrzebować węglowodorów, ale ich zużycie prawdopodobnie będzie maleć. Oznacza to presję na utrzymanie się niskich cen ropy. Tymczasem koszt wydobycia gazu z łupków w Polsce wstępnie oszacowano na 150-350. Jeśli faktycznie po takiej cenie wydobywaliśmy ten gaz, to byłoby to wciąż drożej niż dziś wydobywany w Polsce gaz konwencjonalny, ale tańszy, bądź porównywalny do ceny gazu z Rosji. Jeśli ceny gazu wciąż będą spadać, to wydobycie gazu z łupków nie będzie się opłacać. Z drugiej strony jeśli koszt emisji CO2 będzie rósł, to węgiel będzie tracił przewagę nad gazem. Jest wiele zmiennych niezależnych od nas, które trzeba uwzględniać. Dlatego warto by było się przyłożyć do tego, co od nas zależy. 

Zobacz także: Litwa przekonuje Polskę do energetycznej blokady Rosji

Zobacz także: Lotos zbuduje drugi gazoport? „Plany są już gotowe”

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

36 komentarzy

kobuz# Środa, 20 Stycznia 2016, 18:39
braku sukcesów i obecnych problemach branży zaważyła przede wszystkim niemoc legislacyjna władz, a nie trudne warunki geologiczne.
No to teraz, jak "expert" tak mówi, to nic nie stoi na przeszkodzie z nowym rządem w Polsce zrobić łupkowe eldorado. Ile to bilionów metrów sześciennych powinno to być?. No to teraz Ruskie będą nam mogli nadmuchać. Prawdziwa droga do sukcesu. Tylko pozazdrość.
Olo Niedziela, 24 Stycznia 2016, 16:21
No chyba, że z góry założymy, że gazu z łupków w Polsce, MIAŁO NIE BYĆ. Radzę poczytać (angielski) wypowiedzi ludzi z firm, które wycofały się z koncesji. Kompletne Las Vegas jeśli chodzi o interpretację przepisów, łapówki na każdym kroku, wymuszanie zatrudniania genialnych dzieci polityków lokalnych i tym podobne kwiatki. To jest przecież "zielona wyspa".
patrzyk32 Środa, 20 Stycznia 2016, 22:43
tylko po co? przy cenie ropy ok. 25USD za baryłkę
kobuz# Czwartek, 21 Stycznia 2016, 15:30
przy cenie ropy ok. 25USD za baryłkę

Nie wiem, czy zauważyłeś, ale tu chodzi o GAZ łupkowy, a nie ropę.
zx Wtorek, 26 Stycznia 2016, 9:58
Przyjęto, że ceny gazu są powiązane z cenami ropy (z okresu 6-9 miesięcy wstecz). Gazu łupkowego nie sprzedasz drożej niż "konwencjonalnego", więc cena ropy jest tu bardzo dobrym wyznacznikiem.
Trąd Środa, 20 Stycznia 2016, 11:22
Moje zdanie:
1. Dla łupków w Polsce znalazłoby się miejsce. Byłby to kolejny krok ku jakże potrzebnej strategicznie dywersyfikacji źródeł nosników energii.
2. Dla ekologii wydobycie jednoznacznie nie byłoby korzystne, ale też nie na tyle szkodliwe, by zatrzymać cały projekt. Po prostu wydobycie nałeżałoby kontrolować i prowadzic w ograniczonej skali.
3. Byłyby to nowe miejsca pracy, nowe unikalne technologie, nowi specjaliści..inaczej mowiąc mały krok na drodze ku rozwojowi kraju.
4. Polska biurokracja jest czymś dla nas fatalnym. Po tylu latach w UE, wciąż nie pozbyliśmy sie komunistycznego rozleniwienia i opieszałości urzędników jak i absurdalnych procedur. Widzę to niestety i w życiu codziennym.
kuba18 Środa, 20 Stycznia 2016, 0:17
Badania geologiczne metodami wiertniczymi są kosztowne. Ich cena rośnie szybko z głębokością otworu. Poszukiwania gazu w łupkach, to technika najwyższego lotu.
Przez krótki czas była szansa, że przy pomocy zachodnich firm naftowych rozpoznanie geologiczne w tym aspekcie się poszerzy i to za ich pieniądze. Tymczasem indolencja urzędnicza i majstrowanie przy Prawie Geologicznym i Górniczym spowodowały, że bezcenne informacje pozyskiwane w czasie wierceń nie trafiały do Polskiej Służby Geologicznej, którą jest Państwowy Instytut Geologiczny. Drugim aspektem jest wrogie działanie ekooszołomów, którzy wmówili społeczeństwu, że szczelinowanie hydrauliczne skał na głębokości 3000 m . skazi wody pitne występujące na głębokości do 300 m, wywoła trzęsienia ziemi itp. Niektórzy widzieli w tym długie ręce Moskwy. Od Państwowego Instytutu Geologicznego wymaga się sporządzania okresowych bilansów kopalin i PIG to robi. W przypadku raportów o gazie w łupkach, to oparte są one na zbyt skąpej ilości danych, m. innymi z powodów wspomnianej indolencji. Tymczasem niektórzy zarzucają PIG, że swymi wyważonymi raportami wypłoszył zachodnich inwestorów z Polski i przekłuł nadęty balon z gazowym Eldorado. Balon ten od samego początku był nadymany przez nieodpowiedzialnych żurnalistów zachodnich i polskich. Polscy geolodzy od samego początku byli ostrożni w ocenach zasobów i są ostrożni obecnie, bowiem geologia opiera się na podstawach naukowych a nie na wróżeniu z fusów. Teraz zacznie się szukanie winnych, bowiem klęska jest sierotą. Samodzielne, polskie poszukiwanie gazu w łupkach, to sprawa zbyt kosztowna, by opłacać je z kieszeni podatników, kiedy trzeba wspierać górnictwo węglowe i dzieci w rodzinie ( z tym akurat się zgadzam). Wydaje się, że polski gaz łupkowy będzie sobie spał spokojnie w głębinach Ziemi, jak Rycerze pod Giewontem. Miałeś, Chamie złoty róg....
olaf Wtorek, 19 Stycznia 2016, 22:42
Gratuluję optymizmu. Paliwa kopalne nie będą wiecznie taniały. Nigdy nie będziemy przygotowani na gwałtowny skok cen.
Robin Wtorek, 19 Stycznia 2016, 16:09
Gdyby nie polityka i monopole wydobywcze to w Polsce opłacalne wydobycie gazu łupkowego było by pewnie możliwe za 50 lat więc lepiej dywersyfikować dostawców i opracowywać technologie taniego wydobycia samemu
Radek Wtorek, 19 Stycznia 2016, 12:10
I całe szczeście, że tak się stało.
dropik Wtorek, 19 Stycznia 2016, 11:42
w obliczu aktualnego kryzysu na rynku paliw to szczęście, że nasze firmy nie zainwestowały zbyt wiele bo teraz by im te wydatki sie nie zwróciły.
Lyngsoe Wtorek, 19 Stycznia 2016, 10:58
No i chwała Bogu , że zarzucono łupki w Polsce. Chemikalia wtłaczane w skały powodują nieodwracalne skażenie środowiska pod ziemią i na powierzchni. Prawdopodobnie musielibyśmy importować wodę do pica z Rosji po akcjach obcych koncernów , którym udzielono koncesji.
Bezmyślność naszych decydentów jest bezgraniczna !
Maruda Wtorek, 19 Stycznia 2016, 10:55
Czyli jak zwykle w Polsce bywa najlepiej ma się biurokracja. Wszyscy są mądrzy ale biuraliści pierdzistołki dzierżą władzę.
Wiktor Wtorek, 19 Stycznia 2016, 9:58
Poslkie łupki blokuje i będzie blokować Rosja bo to żywotny ich interes aby u nas z łupków nic nie wyszło.
Silne lobby rosyjskie podpierając się fałszywym argumentem ochrony środowiska , zablokowało wszelką naszą inicjatywę w parlamencie europejskim w kwesti łupków. A bez zielonego światła z UE (czytaj niemcy) nie pozwoli nam się korzystać z naszych łupków.Ale w kwesti środowiska to bez przeszkód pozwala nam się wycinać lasy państwowe(czyli własność narodu polskiego) i dostarczać surowiec do niemiec np Puszcza Piska jest wycinana na ten cel.
andre Wtorek, 19 Stycznia 2016, 9:06
Ekspert to człowiek, który nie myśli - on wie. A tak naprawdę to może i wyjdzie nam na dobre ten 'brak sukcesów" w walce o gaz i ropę z łupków. Dlaczego? Bo są i plusy dodatnie jak mawiał klasyk. Po pierwsze oszczędzamy środowisko i wodę które są po stronie ujemnej bilansu. Po drugie nie ładujemy pieniędzy w kabzę koncernów, gdyż obecna cena rynkowa ropy i gazu jest niższa niż byłaby przy eksploatacji naszych łupków. I po trzecie pozostawiamy coś w ziemi dla naszych potomków. A ponieważ nie wiemy co będzie źródłem energii w przyszłości być może cywilizacja będzie odchodziła od paliw kopalnych, a jeśli nie to technologie będą na tyle wydajne, ze wtedy eksploatacja nam się opłaci. Tak, że nie rozrywajmy szat nad tym problemem.
Bubu Wtorek, 19 Stycznia 2016, 8:26
Rozmówca nie podał informacji o koszcie odwiertu - w tym jest "pies pogrzebany". W Polskich warunkach jest to ponad 100 mln zł (nawiasem mówiąc cena jest typowa dla koncernów gazowych, naftowych itd. gdzie wszystko jest 5 razy droższe.
zLoad Wtorek, 19 Stycznia 2016, 8:10
Spojnie, łupki nie uciekna. Jak by co wiadomo gdzie szukac, dramatu nie ma. Myslmy w perspektywie czasowej tak jakby do drugiego chrztu Polski. Surowce sie zuzywaja a ilosc energi zuzywanej zwieksza. Byc moze odnawialne zrodla sa na to odpowiedzia ale osobiscie mysle ze raczej elektrownie atomowe.
roman Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 21:05
Niepotrzebna propaganda, PKN czy PGNiG - NIKT nie blokował, zagraniczni odeszli, bo nie znaleźli a to co znaleźli było za mało w stosunku do innych miejsc
Paul Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 21:04
Kiedy u nas rusza lupki to juz rzad zadba zebysmy doplacili z naszej kieszeni do tego "biznesu" ktory beda nadzorowac miedzynarodowe koncerny.
w Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 20:45
Ropa z łuków jest OK ale 50 lat za późno. Gospodarki światowe powolutku odchodzą od ropy i przechodzą na zieloną energię. Spadek cen paliw konwencjonalnych i koszta wydobycia ropy z łupków na terenie Polski to dwie główne przyczyny zawieszenia projektów.
MERR Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 20:43
Nie zgadzam się z tym. W polskiej ziemi jest stosunkowo mało surowca lub jest on na zbyt dużej głębokości. Gdyby był surowiec jednego czy drugiego urzędnika lub przepisy, można by było pogonić w 5 minut. Prawda jest taka, że obecna technologia wydobywania ropy z łupoków jest za droga w stosunku do głębokości/iości surowca w glebie na terenie Polski.
Łużyce Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 20:35
Nie cierpię takiego marudzenia ,że wszystko było be.... To teraz nowy rząd zmieni prawo ( w nocy!) i jeden odwiert będzie potrzebował tylko jednej decyzji Prezesa Wszystkich Prezesów..
Panie Ekspercie: proponuje za cztery lata dokonać weryfikacji swoich obecnych ustaleń i porównać ile to nowych koncesji , odwiertów , rdzenie itp. załatwił nam nowy rząd.
A może po prostu w tych naszych łupkach nie ma wielkiego potencjału ekonomicznego przy cenie poniżej 300 dolarów za 1000m3?
Obserwator Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 18:52
Polskie łupki z gazem i ropą naftową są cierpliwe i szczęśliwie czekają na nasz krajowy kapitał, zmianę idiotycznych ustaw, odpowiednie - bezpieczne technologie oraz zmianę nastawienia nieustannie straszonego społeczeństwa. To kolejne bogactwo Naszego kraju.
gazmayster Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 18:34
Dla normalnie myślącego człowieka potrafiącego analizować istnieje jeden najważniejszy wniosek, a mianowicie sabotowania rozpoznania złóż gazu łupkowego. Oczywiście pomogła w tym także głupota i indolencja administracji. Czy to jest wynik rozmyslnego działania czy głupoty winno rozstrzygnąć śledztwo.
WojtekMat Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 15:25
"Geologia zawsze i wszędzie jest wyzwaniem, na tym trud polega"
To w zdecydowany sposób wpływa na opłacalność. Inne koszty poszukiwań, inne koszty wydobycia. Kilkakrotnie tańszy odwiert (bo GEOLOGIA skrzeczy) oznacza możliwość zrobienia kilku odwiertów wydobywczych/badawczych zamiast jednego. a to z kolei oznacza parokrotnie mniejsze koszty (bo w łupkach trzeba wiercić ciągle). A więc opłacalne do wydobycia złoże musi być kilkakrotnie większe niż w USA.
"I zostaniemy sami ze swoim łupkiem pod ziemią"
Tak samo jak z metalami ziem rzadkich pod północno wschodnią Polską. Też "miliardy", ale nie nadające się do opłacalnego wydobycia.
"Chiny wykonały osiemset odwiertów. Polska od 2007 r. wykonała 72"
No proszę, proporcje mniej więcej odpowiadające proporcjom gospodarek i terytoriów. Porównywanie liczbowe Polski i Chin (a nie proporcjonalne) całkowicie dyskwalifikuje taką „ekspertyzę”.
No i na koniec :
„Tymczasem koszt wydobycia gazu z łupków w Polsce wstępnie oszacowano na 150-350”
Wstępne oszacowanie tak się ma do rzeczywistości jak ostateczna cena do ceny wynegocjowanej. Tak samo „wstępnie” oszacowano złoża na 5 bln. Ale nawet to „wstępne” oszacowanie balansuje na granicy opłacalności. Jak popatrzymy na te wstępne ceny, to można stwierdzić, że dobrze się stało iż łupki się w Polsce nie „rozkręciły”. Mieli byśmy teraz ładną falę bankructw.
Wafel Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 13:02
Lobbyści OZE (Finansowani ze wschodu) i lobbyści węgla (postsocjalistyczny związkowy motłoch) zadbają, by prawo pozostało po stronie sprawiedliwych... ;)
Rydygier Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 12:40
Łupki to jest klucz do naszego sukcesu nie tylko na arenie międzynarodowej ale przede wszystkim u nas , u siebie w kraju. Pozyskanie gazu i ropy z łupków pozwoli rozwiązać wszystkie finansowe problemu Polski. A gadanie, że to się nie opłaca bo ceny na światowych rynkach spadły, to jest klepanie głupot. Jeżeli nawet teraz surowiec jest tani , to za chwilę będzie drożał, a zapotrzebowanie na niego nie zmaleje jeszcze przez dobre 100 lat. Do roboty panowie rządzący, bo jak nie teraz to kiedy?!
jhgf Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 12:05
To niech Duda zmieni prawo wtedy będzie wszystko w porządku.
piotrek Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 14:13
To parlament zmienia prawo.
edi Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 11:58
Polskie łupki nie przegrały bo nikt ich nie zebrał. To ceny które pikują w dół uwaliły nasze łupki. Dziś nie opłaca się wydobycie łupków w PL a niskie ceny na rynkach światowych i Gazoport pozwala kupić tani surowiec czy to u Rosjan czy z innych kierunków.
Rychu Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 14:44
A czemu Ameryce opłaca się wydobywać łupki, mało tego powstają nowe miasta, nowa infrastruktura, można to sprawdzić
rmarcin555 Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 16:14
@Rychu
No z tą opłacalnością wydobycia łupków w Stanach to jest tak sobie. Firmy tracą. Było nawet na tym portalu na ten temat. U nas łupków tak naprawdę nikt do tej pory nie znalazł. Przy niskich cenach ropy nikomu się nie opłaca szukać
AlfRed Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 15:47
Oplacalo sie, byc moze bedzie sie oplacac w przyszlosci. Ale przy obecnych cenach firmy wydobywcze ledwo "wyrabiaja" na odsetki od wielomiliardowych kredytow.
WojtekMat Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 15:39
A czemu w Australii węgiel jest tańszy niż w Polsce ?
Ponieważ warunki geologiczne są zupełnie inne.
JMP Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 11:42
Polskie łupki przegrały przez strach rządów przed tzw. zielonymi. Kiedy w końcu służby prześwietlą te wszystkie NGO, ich źródła finansowania i powiązania z zagranicznym kapitałem z reguły wschodnim. Wtykają nos w strategiczne projekty w tym kraju, torpedując każdy z nich. Dziś nagle się w Europie obudzono, że Rosja finansuje partie w całej Europie, a w Polsce jak zwykle wielka niemoc i brak kompetencji, bo najważniejsze stołki (z reguły dla dyletantów) i święta wojna PO - PIS.
kim1 Poniedziałek, 18 Stycznia 2016, 14:23
Jeżeli wiadomo, że Rosja finansuje te wszystkie partie "zielonych", to zablokować im konta w bankach, jako szpiegów Moskwy za karę zdelegalizować.